Festiwalowe Centrum Dowodzenia

Festiwalowe Centrum Dowodzenia

Dziesięciodniowa impreza filmowa, to niemałe wyzwanie. Dodając do tego fakt, że OFF PLUS CAMERA, jest jedną z najlepszych na świecie, konieczne jest utworzenia zwartego i gotowego do pracy zespołu. Środkiem ciężkości offowego święta kina, stał się krakowski Pałac Pod Baranami.


 

Rynek Główny 27, to bez wątpienia jedno z najbardziej obleganych miejsc ostatniego tygodnia. Pałacowe mury wpuszczały i wypuszczały setki, a nawet tysiące festiwalowiczów. Produkcja, logistyka, media, sprzedaż biletów, IT, industry czy wolontariat, to główne jednostki organizacyjne przedsięwzięcia. Wszystko to, co dumnie nazywamy Międzynarodowym Festiwalem Filmów Niezależnych, to efekt pracy skupionych w danych działach osób. Każdy nawet najmniejszy detal filmowych projekcji, debat, konferencji czy zakwaterowania gości, uzgadniany był tu – w Centrum Festiwalowym. Pierwsze piętro Pałacu, przemienione w informacyjno – dowodzący sektor, bez wątpienia raziło największym stężeniem stresu, pośpiechu i podekscytowania. O to, by wszystko odbyło się zgodnie z planem, dbali organizatorzy i wolontariusze. Przyjrzyjmy się zatem, jak krok po kroku tworzono największą imprezę filmową w Polsce. OFF PLUS CAMERA oczami organizatorów.

 

Biuro prasowe, to miejsce, bez którego festiwalowe wydarzenia nie nabrały by medialnego rozgłosu. Na tym stanowisku wydawano dziennikarskie akredytacje. Radiowcy, operatorzy, dźwiękowcy czy fotografowie, ustawiali się w kolejce po uprawniające do wstępu na Festiwal identyfikatory. Press Office, to także najpewniejsze źródło informacji. Co, gdzie i kiedy – to pytania, na które odpowiadały wolontariuszki tej sekcji. Pięciogodzinna zmiana, to również okazja do śledzenia najważniejszych wydarzeń. Stanowisko ulokowane było na wprost Sali Konferencyjnej, miejsca wywiadów, konferencji i warsztatów. Kto zatem wzbudził największe zainteresowanie mediów? „Oczywiście Peter Weir, Tim Roth i legenda Bollywoodu – Amitabh Bachchan!” - mówi Ania, wolontariuszka Biura Prasowego.

 

Rozgłos w mediach zapewniony, teraz więc należy opanować gigantyczne kolejki do kas. Pierwsze trzy dni były najtrudniejsze – zgodnie twierdzą wolontariuszki z działu Sprzedaży biletów. Nie obyło się bez wydłużonego oczekiwania, irytacji i bezsilności festiwalowiczów. Na szczęście kryzys szybko minął, a jego miejsce zastąpiły miłe pogawędki i ciekawe spotkania. Niezmienne od samego początku ogromne zainteresowanie biletami, z pewnością ustaliło rekordową frekwencję. Kino indyjskie znów górowało – wejściówki na pokazy tej sekcji sprzedano w ekspresowym tempie! Pomimo niesprzyjającej pogody, dużym zainteresowaniem cieszył się nowatorski projekt „Dachowanie”. Wolontariusze tej sekcji potwierdzili regułę, iż prawdziwym pasjonatem kina można być bez względu na wiek. Wśród widzów znalazły się i rezolutne dziesięciolatki i dzielący się opiniami seniorzy.

 

Niemniej znaczące miejsce, należy do Biura Wolontariatu. Czy zajmowała się ta sekcja? Pomieszczenie na pierwszy rzut oka ulokowane w mało widocznym miejscu, spełniało kilka funkcji. Po pierwsze, to szansa na chwilę odpoczynku dla pracujących w Centrum wolontariuszy. Kawa, herbata i kanapki, w mgnieniu oka stawały się towarem deficytowym. „Rodzinna atmosfera”, jak nazywa ją dwunastoosobowa grupa tworząca Biuro, sprzyjała dobrym relacjom i efektywnej pracy wolontariuszy. Tam właśnie rozwiązywał się problem biletów zerowych, tworzono ankiety, rozsyłano wiadomości mailowe, działał InfoFest. Sobotni happening z balonami, to także ich pomysł. Wolontariusze byli wszędzie tam, gdzie potrzebowano dodatkowej pomocy – organizacja gal, spotkań, wręczanie kwiatów i upominków. I choć niejednokrotnie musieli sprostać dość nietypowym jak na filmową imprezę zadaniom, poradzili sobie doskonale.

 

Na sam koniec najważniejsze – dział produkcji i logistyki. Na czym polega praca w tej sekcji? „To bardzo odpowiedzialne miejsce pracy. Musimy przygotować wszystko to, czego potrzebują inne działy” – mówi Sylwia Kołomańska, kierowniczka sekcji. Rozglądnijmy się zatem po Centrum, zajrzyjmy do kina czy festiwalowego klub. Efekty ich pracy widoczne są na każdym kroku. Scenografie, układ elementów, banery czy flagi na ulicach miasta, to ich zasługa. Zadbali o to, by goście „Dachowania” otrzymali ciepłe koce i napoje, a gwiazdy kina odpowiednie miejsce konferencji i wywiadów. Kilka miesięcy przed Festiwalem, ich obowiązkiem było zarezerwowanie sal kinowych, restauracji i klubów. Cecha charakterystyczna członków działu? Są wszędzie, gotowi na każde wezwanie i pomoc. Opanowują kryzysowe sytuacje, dzięki czemu już po raz czwarty świętujemy z okazji wspaniale zorganizowanej imprezy filmowej!

 

Jednak sobotnim popołudniem Pałac Pod Baranami nie przypominał już całotygodniowego „centrum dowodzenia”. Tuż przed Galą Zamknięcia, z pałacowych sal zniknęły festiwalowe stanowiska. Zwinięto banery, plakietki i oznaczenia. IV edycja OFF PLUS CAMERY zakończona. Ale już wkrótce rozpoczną się nowe przygotowania. Za rok kolejna odsłona Festiwalu. Znów stworzymy centrum, w którym bez logistyki, mediów czy sprzedaży biletów, nie powstałoby niezwykłe święto niezależnych filmowców!

 

-Dominika Pietrzyk

Copyright 2009 - 2012 OFF CAMERA, created by HOQS